O mnie

Dzień dobry, cześć i czołem!

Zapraszam Cię do światłoczułej przestrzeni

Czytając o guru bądź duchowych przewodnikach, spotkałam się z pojęciem „duchowych przyjaciół”. Takie określenie podkreśla, że wszyscy jesteśmy tutaj, żeby przerabiać swoje lekcje i doświadczać życia na Ziemi, a po prostu niektórzy przerobili swoje rozdziały troszkę wcześniej albo przerobili inne, dzięki czemu możemy się pięknie uzupełniać i uczyć od siebie nawzajem. Druga osoba nie jest więc nauczycielem, a towarzyszem – kimś, kto trzyma przestrzeń, zadaje dobre pytania i odbija nam nas samych. Znosi to sztywny, hierarchiczny podział, w którym ktoś jest wyżej, ma większą wiedzę i z tego powodu „prawo”, żeby pouczać innych. Chociaż ja z pewnością nie czuję się guru w żadnym tego słowa znaczeniu, to właśnie ta koncepcja „spiritual friends” jest mi bardzo bliska i tak podchodzę do swojej pracy z energią, a skoro tak – to warto dać się lepiej poznać.

Historia o dwóch wilkach

W swojej praktyce często przyciągam osoby, które w pracy z energią potrzebują uziemienia, konkretu, ale też osoby, dla których są to zupełnie nieznane wody. Podejrzewam, że odpowiedzią, dlaczego tak się dzieje, jest moja własna historia, która zaczyna się w pozornie najmniej duchowym miejscu – w świecie nauki. Mam doktorat z nauk społecznych i sama jeszcze kilka lat temu nie zgadłabym, że będę pracować z energią. Myślę, że zawsze były we mnie te dobrze wszystkim znane „dwa wilki”. Pierwszy szeptał mi do ucha, że jestem najbardziej logiczną, poukładaną i analityczną osobą na świecie. Przekonywał, że po śmierci to tylko ziemia i robale, bo w końcu istnieje tylko to, co widzimy, możemy zbadać i udowodnić. Drugiego wilka zawsze kręciło „coś więcej”. Kochał historie o wróżkach, elfach oraz czarownicach i doskonale wiedział, że najlepsze decyzje podejmuje się z ciała, a nie z głowy. W pewnym sensie dalej korzystam z ich mądrości: dalej wierzę, że struktura jest ważna, kocham analizę i dobrze zadane pytania, ale wiem też, że jest coś więcej niż my sami i nasze ziemskie doświadczenia, a pewnych rzeczy nigdy nie zrozumiemy – i to jest ok.

julia2
julia20

Za dużo emocji?

Te dwa światy łączą się dla mnie jeszcze na wielu innych poziomach. Z zaskoczeniem odkryłam, że moje zainteresowania naukowe wpisują się nie tylko w moje indywidualne doświadczenia, ale też styl pracy z energią. Zaczynając od komunikowania politycznego, dotarłam do relacji pomiędzy polityką i popkulturą, ale przede wszystkim fanów i badań nad ich zaangażowaniem w media oraz kulturę. Samo słowo „fan” pochodzi od słowa „fanatyk” i przez dekady odbiór fanowski był traktowany jako „zbyt emocjonalny”, „za duży”, a więc gorszy i przeciwstawiany temu krytycznemu, zimnemu, opanowanemu, do którego należało dążyć. Pracując ze swoją neuroatypowością, otworzyłam się na myśl, że dużo emocji, wrażliwość oraz głębokie odczuwanie, to nic złego czy wstydliwego, ale był to dla mnie długi proces i dalej czasem wpadam w pułapkę „opanowania”. W pracy z energią również staram się usłyszeć wszystkie zgubione i zapomniane emocje – dać im wybrzmieć takimi, jakimi są. Nie oceniamy ich, nie zmniejszamy, a na pewno nie mówimy sobie „uspokój się”.

Światło i zmysły

Fascynuje mnie łączenie kontrastowych jakości. Szukanie złotego środka, ale też, a może nawet przede wszystkim, zapraszanie i czerni i bieli jednocześnie. Stąd wzięła się nazwa light.sense.itivity. Słowo nawiązujące luźno do świata fotografii, który jest mi bardzo bliski, tutaj ma podkreślać głównie pracę z szeroko rozumianym światłem oraz zmysłami/czuciem. Zaprasza do pracy z całością naszego potencjału, a nie tylko tym, co nam się podoba, bo tam, gdzie jest światło, jest i cień. Praca ta jednak jest czuła i delikatna – nawet jeżeli dotyka bardzo trudnych tematów. „Światło” z nazwy odnosi się też do języka światła (ang. light language), który czasem pojawia się w mojej pracy i niezmiennie mnie fascynuje.

Czujesz, że to dobry moment?

Jeżeli czujesz, że to dobry moment, żeby ze mną współpracować indywidualnie, to możesz poczytać więcej o sesjach. Jeżeli to nie ten moment albo w ogóle nie czujesz sesji, to zapraszam do poczytania i/lub posłuchania (zakładki na górze)!

julia25

Przewijanie do góry